Loading

W 2007 roku na drugim miejscu lądują kosmici z Ukrainy. Show Vera Serdushko to jeden z bardziej znanych eurowizyjnych występów dla tak zwanej beki. Warto zwrócić uwagę, jak świetnie ten pan porusza się w szpilkach.

Norwegia i skrzypce – ta kombinacja po prostu nie zawodzi. W 2009 Krainę Fiordów reprezentuje  Alexander Rybak. Efekt: pierwsze miejsce i nowy rekord w liczbie zdobytych punktów.

Czyżby eurowizyjny research zrobił mi wodę z mózgu? Kolejny rok, a mnie się podoba wykonanie kolejnego zwycięzcy. W 2010 – pośród ognia, robotów i innych rozpraszaczy, wygrywa bezpretensjonalna i pełna wdzięku Niemka z prostych i bardzo chwytliwym kawałkiem wygrywa czarująca chwytliwa piosenka “Satelite”. Niby nic szczególnego, ale już sama lekkość piosenki i przyjemność słuchania Leny wśród tych przekombinowanych i pompowanych gwiazdeczek zasługuje na docenienie.

2011 – szklana klatka od Szwecji, spokojny Włoch przy pianinie, złoty deszcz z Azejberdżanu. Nic nie rozumiem.

W 2012 drugie miejsce przypadło Rosji, która chyba pierwszy raz na Eurowizji pokazała dystans do siebie i zamiast kolejnego pana wyjca wysłała Buranovskiye Babuszki – zespół złożony z absolutnie czarujących starszych pań, które zaprosiły wszystkich słuchaczy na “Party For Everybody” i rozkręciły imprezę fokową przyśpiewką z nowoczesnym podkładem. Wdzięk i szczera radość z występowania sprawia, że to jedne z moich eurowizyjnych faworytek. Naturalność tych pań dodatkowo obnażyła blichtr Eurowizji. Widzowie oszaleli. Babushki swój występ zakończyły przy akompaniamencie owacji.

Nie sposób zignorować zwyciężczyni z tego samego roku. Trudno o większy kontrast między uczestnikami niż ten, który uwidaczniał się między drugim a pierwszym miejscem. Zwycięska Loreen reprezentująca Szwecję z dynamicznym utworem “Euphoria” wzbudziła euforię nie tylko u widzów Eurowizji – piosenka stała się międzynarodowym przebojem. I rzeczywiście – już sama liczba wyświetleń na youtube daje nam pojęcie, jak bardzo popularny to singiel.

W 2013 Azerbejdżan goni Rosję w kategorii liczby rozpraszaczy od śpiewania. Postawili szklaną klatkę z płatkami róż w środku. Aha, i człowiekiem. Śpiewająca para cały czas próbuje go wyciągnać. CZY PRZEŻYŁ?

Nie wytrzymałam napięcia i przeszłam do 2014 roku. Warto odnotować uroczy, ale niedoceniony występ Szwajcarów, przede wszystkim jednak zachwycającą Holandię, tak bardzo nie pasującą do eurowizyjnych standardów. I chyba nie świadczy to najlepiej o festiwalu, że ludzie lubią głosować wbrew tymże standardom, świadczy natomiast jak najlepiej o ich wrażliwości (tak sądzę), że The Common Limets, ten czarodziejski duet z Holandii piosenką “Calm After The Storm” wywalczył sobie drugie miejsce zaraz za Conchitą Wurst.

A tutaj rzeczona Szwajcaria. Wokal w tym wykonaniu pozostawia sporo do życzenia  (studyjna wersja brzmi o wiele lepiej), ale nie szkodzi. Skrzypce, gwizdanie i pozytywna energia płynąca z wykonania tej piosenki sprawiła, że dołączyła do mojej dyżurnej playlisty z rozweselaczami. Niby śpiewają po angielsku i wszystko idzie zrozumieć, ale ja i tak słyszę tam słowa: “jesteśmy Szwajcarami, wszyscy jesteśmy bogaci, mamy schrony na wypadek wojny, dlatego cieszymy się, uśmiechamy bez przerwy i gwiżdżemy sobie na wszystko, lalala”. Myślę, że taki jest podprogowy przekaz tej piosenki. Ostatecznie zespół Sebatler z piosenką “Hunter of Stars” zajął dopiero 13-ste miejsce.

Na zakończenie eurowizyjny duet z 2015 roku, który się wyróżnił: Estonia w klimacie Nicka Cave’a z 4. lokatą.

 

W 2016 roku pozytywne wrażenie zdawała się robić Szwecja i Holandia, ale lepiej postawmy tu kropkę, bo paruje mi mózg.

OSTRZEŻENIE: JEŚLI pod wpływem powyższych piosenek poczuliście chęć obejrzenia całej Eurowizji, miejcie świadomość, że czynicie to na własne ryzyko. Poszukiwania zostały okupione stratami moralnymi, traumą i Zespołem Tourette’a. Autorka powyższego zestawienia przejrzała wszystkie czołowe pozycje Eurowizji i trochę pozostałych, ryzykując trwałym uszkodzeniem mózgu.

Strony: 1 2 3 4 5

Top