Loading

Czy zakup karty Cinema City Unlimited się opłaca, a jeśli tak – kto powinien o nim pomyśleć? Oto nasze doświadczenia z programem lojalnościowym multipleksu po sześciu miesiącach użytkowania.

Konrad: Karta Cinema City Unlimited była jedną z lepszych moich ubiegłorocznych inwestycji. Zanim wyłączycie zakładkę z myślą „meh, reklama”, to przeczytajcie też, co ma w tym temacie do powiedzenia Ola, która nie jest tak zadowolona jak ja. Czemu?

Olu: Ale żeby od razu tak na ostro? Owszem, troszkę Ci się parę razy pożaliłam, ale nie czyńmy mnie od razu czarnym charakterem i pierwszym roszczeniowcem tej dyskusji 😛 O moich “ale” będzie później.

K.: Troszkę? Zaraz wyciągnę papiery na Ciebie (rozmowa na facebooku) i zobaczymy, czy to takie troszkę ;p

O.: Wszyscy wiemy, ile kosztują bilety w multipleksach: zbyt dużo. Żeby kupić wejściówkę w przyzwoitej cenie, trzeba albo ustawić się w peerelowskim ogonku w środę (owszem, czasem miewa to swój urok, ale tylko czasem), albo nieźle się nakombinować – zbierać papierki po batonikach (trzy papierki = bilet w normalnej cenie), kapsle po piwie, toksyczne odpady, makulaturę… Czasem trzeba nawet skonsumować fast food na obiad (zniżki z McDonalds), żeby taniej obejrzeć film. Przerabialiśmy z Konradem większość z tych wygibasów, nie zaczęliśmy jeszcze sprzedawać własnych organów, ale bywało blisko, zwłaszcza w sezonie zimowym, gdy jest co oglądać.

K.: I tak oto pojawiła się nowa możliwość: Cinema City Unlimited! Karnet na oglądanie filmów, za 42 złote miesięcznie można właściwie nie wychodzić z kina. To, o czym wcześniej nieśmiało marzyliśmy, stało się faktem. Przystępna cena (przy liczbie filmów, które pochłaniamy, to wychodzi kilka złotych za seans) i wszystkie kina z sieci, w tym jedno, do którego mamy jakiś kilometr. Teraz możemy chodzić także na złe filmy, a na te dobre po kilka razy. Jak Ola pójdzie kupować buty, to ja mogę czmychnąć na salę kinową. Same plusy, prawda? 😉

O.: Tak jak wspomniał Konrad, na przyszłych przedmieściach Warszawy, czyli w Lublinie, karnet kosztuje 42zł, w samej Warszawie – 49zł. Normalny bilet do kina w naszym mieście to jednorazowa opłata w wysokości 25-27zł. Właśnie zerknęłam do cennika warszawskiego i zrobiło mi się słabo, więc nie podam cen, bo uważam, że równie dobrze mogłabym zostawić tutaj jakieś bardzo brzydkie słowo. Tak czy siak rachunek jest prosty – przy tak bajońskich stawkach karnet zwraca się już przy drugim seansie. Jeśli zliczyć te promocyjne, środowe – CC Unlimited opłaci nam się w momencie trzeciej wizyty w kinie. Jak widać, nie trzeba być nawiedzonym kinomanem, by inwestycja się zwróciła.

K.: A jak jest się nawiedzonym i chodzi 10 razy miesięcznie do kina (tak jak my), to wyjdzie 4 złote za seans. A to nie jedyna atrakcja, którą ma do zaoferowania ich karta. Cinema City organizuje przedpremierowe pokazy tylko dla posiadaczy Unlimited, w Lublinie chyba mniej więcej raz na dwa miesiące. Wcześniej można było zobaczyć chociażby “Sully”. Z plusów dodam jeszcze możliwość kupienia (za 0zł) biletu przez Internet, więc odpada nam stanie w kolejce do kasy, a meldujemy się już przy bramkach z kartą i telefonem, w którym mamy bilet.

O.: Z kartą Unlimited nie kupimy natomiast biletu w automacie. Pokazy przedpremierowe dla posiadaczy karnetów to miły bonus, chociaż my jeszcze nie mieliśmy okazji skorzystać z tej opcji. 

Karta “stałego klienta” daje miłe poczucie komfortu i pozwala poczuć się częścią kinowej społeczności. Wcześniej miałam kartę dziennikarską Multikina i nie ukrywam, że przyjemnie jest wejść niczym szeryf do salooonu, okazać odznakę i zasiąść w fotelu przed kinowym ekranem z butelką whiskey, z buteleczką miniwina z Rossmana, z kawusią lub sokiem ze świeżo wyciśniętych owoców, podczas gdy Twój koń (zwykle samochód Konrada)…

K.: Już się bałem, że to ja będę tym koniem.

O.: …czeka na parkingu. Przy czym karta dziennikarska w Multikinie była zdecydowanie “limited” – maksymalnie jeden seans dziennie, od poniedziałku do czwartku. Tutaj wprawdzie płacę za oglądanie, ale mam ten komfort, że robię to kiedy chcę.

K.: Jak to robisz TO, kiedy chcesz? Pamiętaj, że zawsze musi się TO odbywać za zgodą. Zgodą kina, czyli w godzinach jego otwarcia – oczywiście.

O.: Oczywiście. Wprawdzie kiedyś marzyło mi się spędzenie nocy w centrum handlowym, ale mówiłeś kiedyś, że w takich miejscach zaczyna się zwykle apokalipsa Zombie, więc porzucę plan ukrycia się pod fotelem.  

Pamiętajmy też, że w przypadku seansów 3D i 4DX posiadacze karty Unlimited dopłacają różnicę. Podobnie w sytuacji, gdy jesteśmy w stolicy, a mamy niewarszawski karnet – jest ważny na terenie wszystkich kin Cinema City w Polsce. Jest to ze wszech miar uczciwy i ciągle opłacalny układ.

Strony: 1 2

Przeczytaj jeszcze to

  • Agnès Więckowska

    Super! Nie wiedziałam, że polskie multipleksy również wprowadzają karty unlimited. Jakiś czas temu weszłam w posiadanie takiej karty do jednego z francuskich multipleksów i, póki co, jestem zachwycona. Do tej pory spędzałam więcej czasu w teatrze niż w kinie, ale teraz myślę, że trochę się to wyrówna. Podobnie jak w przypadku karty Cinema City, moja francuska karta zwraca się po 2-3 seansach i proponuje różne extra dodatki typu przedpremiery, okulary 3D, darmowe bilety dla osoby towarzyszącej oraz zbieranie punktów lojalnościowych na darmowy popcorn, cole, kawę, bilet itd. Mam nadzieję, dla Was, że z czasem Cinema City poszerzy zakres proponowanych „przywilejów” dla posiadaczy karty. No i repertuar… 😉
    Pozdrawiam z Paryża.

    • Agnès, dzięki za cenny komentarz 🙂 Teraz wiemy, do czego aspirować jako polscy widzowie! Darmowe bilety dla osoby towarzyszącej brzmią aż zbyt pięknie 🙂 Ale punkty lojalnościowe to również bardzo miły dodatek, który wydaje się być całkiem realny, a na którym zyskałoby zarówno kino, jak również widzowie. Ach, gdyby jeszcze zaczęły funkcjonować karnety do teatrów… 😉 Ale póki co cieszymy się tym, co mamy. Salutations!

  • Magda Załuskowska

    Niestety w szczecinie nie ma Cinema City 🙁

    • Miejmy nadzieję, że wkrótce inne kina zaczną brać przykład z CC i również wprowadzą karnety 🙂

  • Marcin Mogiła

    Unlimited w CC jest w Wwa za drogie. Do kina chodzę w środy – bilet 15 pln czasem 2 czasem 3 razy w tygodniu. Kupuję online więc sam wybieram miejsca dużo wcześniej. Bilet 16 pln z tą bzdurna opłatą. Unlimited kosztuje 49 więc jest cienko. Trzeba pójść co najmniej 4 razy żeby się zwróciło. W weekendy zasadniczo nie chodzę bo kina przeżywają najazd Hunów. Na razie mi się nie kalkuluje. Szczególnie że czasem naprawdę nie ma na co pójść.

    • Marko69

      Jak to za drogie, te 7zł to nie robi różnicy biorąc pod uwagę zarobki. Ja mam znajomych z wawy i nikt tam nie robi za 1500 zł. Nie róbmy jaj 😉

  • Ceny w warszawskich mulipleksach są straszne;/ Dlatego ja do kina wybieram się raczej do mniejszych kin studyjnych:) Nad kartą się zastanawiałam, ale nie wiem, czy się skuszę, choć Wasza rozmowa i analiza korzyści mocno mnie przekonują, aby jednak spróbować i ją kupić:)

  • Patrycja Czubak

    Uwielbiam chodzić do kina, ale robię to stanowczo za rzadko. Koniecznie muszę to zmienić. Bliższe memu sercu są kina Helios, ponieważ mam do nich bliżej 🙂

  • Przez ostatni rok chodziłam do Cinema City na bezpłatne wejściówki otrzymane za zakup sprzętu marki Dell, tj. 12 bezpłatnych wejściówek. Teraz trudniej zdecydować się na wyjście do kina ze względu na ceny, szczególnie gdy idzie się całą rodziną. Nie jestem jakimś kinomaniakiem, ale lubię chodzić do kina, choć w ostatnim roku to były głównie bajki dla dzieci, bo największym problem jest zostawienie z kimś córki, żeby pójść na „normalny” film 😉 A z ciekawości – te karty Unlimited można kupić tylko na jeden miesiąc, czy to jest umowa długoterminowa?

  • Ja wybieram zazwyczaj Multikino a o czymś takim jak multipleks nawet nie miałam pojęcia. Na pewno muszę się zagłębić w temacie.

  • Cenę za kartę, w porównaniu do jednorazowego seansu, mają całkiem spoko. Jeżeli byłabym kinomaniakiem, to raczej nie zastanawiałabym się długo nad kupnem 🙂 Pozdrawiam!

  • Pingback: 7 grzechów “Ciemniejszej strony Greya” - Para na film()

  • Aleksandra Tukendorf

    jaka jest dopłata do 3d i 4d?

    • Jeśli niczego nie pomieszałam to: 3zł za 3D, 14zł za 4DX w 2D, a 17zł za 4DX w 3D. Czyli regularna cena seansu minus cena biletu podstawowego. Przy czym tak jest przy stawkach pozawarszawskich, nie dam sobie głowy uciąć za dodatkowe opłaty w stolicy 🙂

Top